Najnowsze komentarze
Okularbebe2 do: 4:24
Dzieki Calmly. Jak linie papilarne...
calmly do: 4:24
Boys of summer był i jest elektryz...
Okularbebe2 do: XJR - motocykl nieudany
Tak jest! Widziałem! 2x xjr. Nie p...
Aż zerknąłem. Są dwa teksty. Tekst...
A nie byłem, a zerknę.
Więcej komentarzy
Ulubieni blogerzy
Moje miejsca
<brak wpisów>
Moje linki

17.10.2021 20:59

XJR - motocykl nieudany

W zimną sobotę na swej drodze znowu zobaczyłem Simsona z 1983 roku. Jechał z naprzeciwka i po wyminięciu z Bykiem zjechał na parking obok sklepu. Mógłby mnie nie poznać. Ledwo sam go rozpoznałem, gdy jakiś czas temu, po piętnastu latach przerwy przypadkowo go spotkałem i znów na nim usiadłem. Na mocowaniu wydechu miał przykręconą wciąż moją, zbyt długą śrubę. Działa do dziś.

 

Na jego widok Byku mógłby złapać za tarcze swymi zaciskami z sześciotłokami, by wbrew obiegowej opinii tuż po rozgrzaniu tarcz - zatrzymać się jednak nagle. Ma znakomite hamulce, ale muszą mieć świetną wentylację, dlatego na zimno za pierwszym razem trochę słabiej działają. Kilka powtórzeń hamowania i motocykl na rozgrzanych tarczach zatrzyma się w miejscu. Podobnie jak Hayabusa i Bandit 1200 po 2001 roku, one mają te same zaciski. I nikt o tym nie mówi, każdy woli narzekać. Bo nie ma gdzie o tym przeczytać, gdy nie używa się własnej wyobraźni. A w opiniach powielane są te same bzdury.

 

Jak na przykład opowieść o tym, że XJR po 2015 roku jest nieudanym modelem, bez jednego argumentu. Takie podsumowanie sprawiło, że odłożyłem z powrotem na półkę przegląd siedemdziesięciu używanych maszyn od tej, znanej motocyklowej redakcji. W tekście na koniec redaktor zapytał nawet Yamahę o to, dlaczego to zrobiła? Ale ja pytam się redaktora co takiego zrobiła? Że niby co?

 

Nie marnuję już pieniędzy na czasopisma, wolę Reymonta pożyczonego z biblioteki. Jego opis zimowego lasu ma taką głębię, że robi się zimno i można zapłakać. Że uwierzę w każde jego napisane słowo, choćby pisał o folklorze. To tak mocny przekaz i odpowiedzialność słowa pisanego, że już nie uwierzę polskim Michałom, którzy głupio pytają japońską Yamahę i wydaje im się, że mają prawo wydawać werdykty, nazywając jakikolwiek model nieudanym. Bez jednej wskazówki i odpowiedzi.

 

Bo spróbujcie chłopcy jazdy na Smoku. Wciąż nie ma wielkiej mocy, ale na gównianych, wąskich drogach, amortyzuje, skręca i hamuje prawie tak, jak lekkie supermoto. Że jego pewnie brzydki według was pojedynczy wydech zamiast podwójnego obniża masę i odgrywając głębię tonów swego brzmienia, odzwierciedla pojemność i gładkość odpowiedzi silnika, gdy otworzycie gaz. Gdy zakurzony zakręt pokonacie w złożeniu, jakiego nie planowaliście, a o wymaganiach drogi w tamtym miejscu nawet nie pomyśleliście. Zobaczycie to dopiero po jeździe, gdy popatrzycie na prawie zamkniętą oponę, bez jednego ostrzeżenia. Ten motocykl podczas jazdy nie da Wam do zrozumienia, że jesteście na limicie. Posłusznie pójdzie wszędzie tam, gdzie wy. Jak w dym. Mimo starej konstrukcji ramy i silnika. Bo ma najlepszą ramę, kąt widelca, wahacz, hamulce i regulowane zawieszenie.

 

Ale przecież skąd panowie redaktorzy możecie o tym wiedzieć? Skoro testujecie już tylko chińskie skutery i mini motocykle pod niemieckimi, włoskimi, polskimi, brytyjskimi czy niestety nawet japońskimi markami. Nie powinniście mianować siebie wyroczniami na temat tego, czy dany model jest udany lub nie. Róbcie dalej zdjęcia w pożyczonych gaciach i butach od importera. Tylko tyle z tego zostanie.

 

Już niedługo będziecie ładować, przegrzewać i wymieniać baterię na wybuchające i niedostępne zamienniki w elektrykach. I zatęsknicie za nieudanym modelem XJR od Yamahy. Zapłacicie każde pieniądze za model, którego dalej już nie rozwinęli, bo okazał się najlepszy. Za model, którego zasadnicze elementy są najlepsze, bo wystarczy już samo to, że nie powstały w nieuczciwych Chinach.

 

Zatęsknicie za Smokiem XJR 1300 po 2015, a o Byku GSX-R 1100 po 1995 roku nawet nie wspominając. Bo nawet jego gumy na rączkach i podnóżkach po 26 latach od wyjazdu z fabryki nie pękają i nie ścierają się pod wpływem użytkowania. Bo produkowali je jako podsumowanie wielkiej tradycji i ogromnego procesu rozwoju tych modeli. Których już nigdy więcej nie będzie.

 

Byku nie zawraca za moim Simsonem. On jeszcze nie skończył. Jedzie dalej. Choćby wokół miasta, niedaleko. Po tym wszystkim co było, nawet nie odwróci głowy, ani nawet nie zerknie w lusterko. Bo wszystko tamto też przeminęło, przeanalizowane na wiele sposobów prysło, zniknęło. Chłopaki i tamte motocykle przepadli na przestrzeni dziejów. Wielu z nich tylko udawało, inni zbyt mocno w motocykle uwierzyli i się zawiedli. Jeszcze inni po prostu się znudzili. Choć nigdy nie daruję im tego wszystkiego, bo aby im dorównać, przeginałem. Żeby tylko coś im udowodnić. Żeby być tam z nimi. A teraz jak widać, nie to było istotne. Nawet ich nie obchodzi to, gdzie byliśmy z Bykiem w sobotę. Nawet nie wiedzą, na jakich teraz lata się gumach i olejach. Nawet nie pytają jak się ma Byku. Jak go znalazłem.

 

Gdybym mógł, odkupiłbym ich wszystkie dawne motocykle i postawił zamiast telewizora. Ocaliłbym je od zapomnienia. Chyba tak zrobię w przypadku Obłego GSX-R 750. Mój dawny Obły stoi w Warszawie bez uwagi, bez cienia sentymentu. Nieużywany od roku. Przywiozę jego, albo podobnego. Jestem mu to winien. Będzie stał nieużywany dalej, ale w jamie. Dostanie minimum szacunku i czułego spojrzenia. Zajrzę mu w gaźniki. Poprawię podciśnienia.

 

Dlatego póki mogę, podziwiam je jeszcze bardziej.

 

Motocykle z silnikami spalinowymi. Wszystkie, nawet te uznane za „nieudane”.

Komentarze : 2
2021-10-17 21:59:34 Okularbebe2

Tak jest! Widziałem! 2x xjr. Nie pogodzę się też z tym porównaniem do GSX. Jeśli 1,4 jest taki jak 1250 od GSF (podwojna przepustnica i rzekomo zaniżana moc fabryczna na kole), to xjr jest przy 1,4 na pewno połową motocykla w odczuciu oddawania mocy...

2021-10-17 21:54:03 Jazda na kuli

Aż zerknąłem. Są dwa teksty. Tekst pana Łukasza jest pozytywniejszy, a pan Michał ewidentnie nie lubi wersji Racer :)
Zauważyłeś, że dali dwa zdjęcia Xjr 1300 w porównaniu z Gsx 1400 a Suzuki nie wkleili :)
Przynajmniej w moim egzemplarzu tak jest.

  • Dodaj komentarz